Lech Kaczyński. Ostatni lot prezydenta. Rekonstrukcja katastrofy.

Z Warszawy do Smoleńska jest 800 kilometrów. Lot trwa godzinę. Na godzinę przed końcem życia. O 9.15 czasu moskiewskiego szczęśliwie wylądował pierwszy polski samolot Jak-40 z dziennikarzami na pokładzie. O 9.23 Tu-154 wyleciał z Warszawy. O 9.40 na obszarze lotniska pojawiła się gęsta mgła. 10.20 „36 minut przed tragiczną katastrofą, prezydent Lech Kaczyński zadzwonił z pokładu samolotu Tu-154 do swojego brata Jarosława informuje Adam Bielan. Jarosław Kaczyński zapytał, czy udało mu się wraz z całą delegacją wylądować w Smoleńsku. Prezydent odpowiedział, że jeszcze nie, ale już niedługo. Samolot wyleciał z obszaru, za który byli odpowiedzialni białoruscy dyspozytorzy o 9.22 czasu lokalnego. W Moskwie była wtedy 10.22. Około 10.30 czasu moskiewskiego oczekiwano prezydenta na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj. Dyspozytorzy zawczasu uprzedzili załogę Tu-154 o złych warunkach pogodowych i zaproponowali lądowanie w Mińsku, Witebsku albo Moskwie. Według pierwszego zastępcy kierownika Generalnego Sztabu Wojsk Lotniczych Rosji Aleksandra Aleszina, kiedy samolot znajdował się 1,5 km od lotniska, kierownik lotów zauważył, że Tu-154 zaczął szybciej opadać. Rozkazał on załodze ustawić samolot na lot poziomy, jednak piloci nie wykonali polecenia. W rezultacie Tu-154 zboczył z toru ruchu, wyznaczającego wysokość lotu i odchylił się w bok. Samolot trzykrotnie podjął próbę lądowania, za czwartym razem obniżył się na niedozwoloną wysokość, uderzył w drzewo, przewrócił się, upadł i zapalił się <b>...</b>
Lech Kaczyński Ostatni lot prezydenta Rekonstrukcja katastrofy Kaczyński śmierć prezydenta Katyń Smoleńsk katastrofa w Smoleńsku symulacja katastrofy simulation tu 154 Tupolew crash polish president airport plane samolot lotnisko wypadek rocznica tragedia w Smoleńsku catastrophe symulacja tragedii Ostatni lot







































